• image1 Every time we embrace, i go to that away place...
  • image2 Every time we embrace, i go to that away place...
  • image3 Every time we embrace, i go to that away place...
  • image5 Every time we embrace, i go to that away place...

05-20.08.2011 48 Międzynarodowy Plener Artystyczny w Strumicy

Moimi wrażeniami z pobytu na 48 Międzynarodowym Plenerze Artystycznym w Macedonii mogę podzielić się z Państwem dzięki zaproszeniu, które otrzymałam od Centrum Kultury ze Strumicy. Między 5 a 20 sierpnia znalazłyśmy się więc wśród artystów z wielu krajów Europy przybyłych do tego pięknego miasta.

Pierwsze wrażenie, jakie wywarła na mnie Macedonia, to przyjemne ciepło tamtejszego klimatu oraz pejzaż niepodobny do żadnego w Polsce. Wiedziałam, że kraj ten stanie się moją inspiracją. Pierwszą osobą, która serdecznie nas powitała, był oczywiście Nice Vasilev – ceniony artysta, bardzo ciepły i otwarty człowiek.

Przez pierwsze dni naszym miejscem noclegowym był kompleks cerkwi prawosławnych. Interesująca architektura, a w centrum piękny, duży ogród z altankami obrośniętymi pnączami kiwi i pełnymi ciekawskich żółwi, gotowych pójść za każdym, poruszającym się w pobliżu obiektem. W tym mistycznym miejscu najbardziej urzekał mnie śpiew, będący nawoływaniem do modlitwy. Sprawiał przejmujące wrażenie szczególnie nad ranem.

Kompleks cerkwi położony jest w dzielnicy cygańskiej, oddalonej od centrum o kilka ulic. Mimo to mieliśmy do dyspozycji taksówki, z których rzadko oczywiście korzystaliśmy. Ciekawe zabudowania z czerwonymi dachami i urokliwymi ogródkami, umilały codzienny spacer do centrum miasta. To tam właśnie, w Centrum Kultury, położonym przy głównym rynku, mieliśmy do dyspozycji czego dusza artysty zapragnie: różnorodne materiały do tworzenia oraz możliwość korzystania z atelier wyposażonego w sztalugi i inne akcesoria. Dla osób, które specjalizowały się w robieniu mozaik, przygotowane było studio. Ku mojej radości, mogłam i ja wykonać pierwszą w życiu mozaikę. Nieodzowna okazała się fachowa pomoc Aleksandra Fileva oraz prof. Gazanfera Bajrama – artystów znanych z tej sztuki w Europie.

Moją specjalnością jest malarstwo olejne. W tej technice wykonałam podczas pleneru 6 obrazów. Miałam możliwość pracowania we wspólnym atelier z artystami, którzy mogą się poszczycić dużym dorobkiem artystycznym: Delią Chaushevą z Sofii, Ahmetem Özel ze Stambułu, Miso Vemicem z Niksic oraz Aleksandrem Beluginem z Moskwy. Pobyt w Strumicy pozwolił mi na nawiązanie nowych kontaktów, ale i zawiązanie prawdziwych przyjaźni.

W piątkowe i sobotnie wieczory, w położonej w centrum miasta restauracji Libra, odbywały się koncerty. Miejscowy zespół muzyczny wprowadzał nas w niesamowitą atmosferę tamtego regionu. To była uczta dla ducha. Natomiast nie sposób nie wspomnieć o potrawach. Wyróżniam czorbę - zupę mięsną o specyficznym smaku, serwowaną - ku mojemu zdziwieniu - na śniadanie. Prym jednak wiodło mięso i różnego rodzaju sery podawane z pomidorami i czarnymi oliwkami. Zajadaliśmy się oczywiście arbuzami i świeżymi figami. Do dyspozycji było też macedońskie piwo ”Skopsko - i se e mozno” ( Skopsko – i wszystko jest możliwe), wyborne wino Aleksandria, a dla smakoszy mocniejszych trunków - rakija i mastica o smaku anyżkowym.

Miasto żyło do godzin rannych. Ludzie bawili się w pubach i restauracjach, całe rodziny z małymi dziećmi spacerowały do późnych godzin po centrum Strumicy. W powietrzu czuć było pozytywny nastrój nocnego życia. Czas umilały występy znanych piosenkarzy bałkańskich, jak Zeljko Samardzica.

Organizatorzy pleneru zaprosili nas także na wernisaż prac Miso Vemica w Gevgeliji - mieście oddalonym ok 40 km na południe od Strumicy. Oglądaliśmy również premierę spektaklu „Bjesze Ednasz” („Było kiedyś”) poświęconego tragicznej historii 5 studentów zamordowanych 60 lat temu przez ówczesne władze Macedonii. W tej samej sali Centrum Kultury, w ostatnim dniu pleneru, odbył się koncert muzyki operowej.

Jeden dzień zapamiętałam szczególnie, zorganizowano nam wycieczkę po okolicznych zabytkowych miejscach. Byliśmy w St. Mary Virgin Eleusa w miejscowości Veljusa, Compleks of Vodocha Churches oraz Roman spa w Bansko. Po urokach architektury sakralnej, przyszedł czas na piękno natury. Mój zachwyt wzbudził wysoki na 19 metrów wodospad Koleshino. Ostatnim punktem tego dnia było oglądanie panoramy Strumicy z tarasu widokowego restauracji, wybudowanego na zboczu jednej z gór.

Wróciłam z pleneru w Strumicy pełna niezapomnianych wrażeń i doświadczeń. Przepiękna Macedonia, przyjazny klimat oraz ciekawi ludzie stali się dla mnie impulsem tworzenia.

Anna Daria Merska


2018  AD Merska